sobota, 22 lipca 2017

378. Moje 30 urodziny, prezent dla mnie

Dzień dobry! Dzisiejszy dzień jest dla mnie bardzo wyjątkowy, dlatego miałam wielką ochotę przywitać się z Wami i życzyć Wam miłego dnia :) 

Dzisiaj obchodzę swoje 30 urodziny i od rana buzia mi się uśmiecha, bo wiem, że będzie to piękny dzień spędzony z najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Co mogę powiedzieć, apropo całego mojego życia - jestem szczęśliwa, po prostu!
A od rana same przyjemności, zjadłam pyszne śniadanie i leniuchuję, zrobiłam sobie domowe spa i odpoczywam, a za chwilkę lecę na miasto, do fryzjerki :)

Jakiś czas temu, w moim bullet journal pokazałam Wam stronę z celami "przed 30" - wiele z nich udało mi się wykonać, a jednym z nich było wykonanie notatnika kulinarnego dla mnie. Przysłowie "szewc bez butów chodzi" naprawdę się sprawdza! Od kilku lat moje przepisy leżały w różnych, rozwalających się notesach, tak, że znalezienie któregoś z przepisów zawsze było wyzwaniem i stratą czasu. Na początku lipca stwierdziłam, że moje urodziny to idealny moment, żeby w końcu zrobić coś dla siebie i jeszcze kilka dni temu myślałam, że nie zdążę wykonać przepiśnika, ale ostatecznie się mi udało i sprawiłam sobie samej prezent.

Bazą mojego przepiśnika jest ... album do project life (naprawdę!) marki Family Portraits (dokładnie TEN). Wybrałam album z kieszonkami, bo stwierdziłam, że będzie bardzo praktyczny. Nie muszę przepisywać wszystkich przepisów, bo mogę je wyrwać ze starych notesów i umieścić w koszulkach, a poza tym dzięki takiemu przechowywaniu będą bezpieczne. Żadna mąka, woda, olej i inne produkty już mi nie zniszczą kartek :)

Album ozdobiłam papierem Primy Marketing, który odłożyłam sobie już chyba rok temu :) Nałożyłam na niego sporą ilość pasty strukturalnej przez ulubioną maskę w kropki (oba produkty z Agaterii) , a potem bawiłam się farbami akwarelowymi z Reneans Polska :) Kiedy w końcu okładka mnie zadowoliła zaczęłam przyklejać dodatki, wybrałam te, które najbardziej lubię, czyli sporą ilość gazy i tkanin oraz cudną ramkę, którą zrobiłam z masy plastycznej. Uroku dodaje maleńki, metalowy widelczyk. Ramkę popaćkałam farbą akwarelową w moim ulubionym kolorze. Na końcu dodałam sporą ilość drobnych szklanych kuleczek i białego żwirku.





A na ostatnich zdjęciach prezent od mojego męża - dostałam charmsa, który marzył mi się już od dawna. To charms, który jak dla mnie jest najpiękniejszy z wszystkich jakie są dostępne w katalogu Pandory! W moich ulubionych kolorach, morski, z rozgwiazdami - idealny! Dziękuję Kochanie!!



Kończąc tego długiego posta, chciałam złożyć życzenia sobie samej :) Szczerze, mam tylko jedno życzenie i bardzo chciałabym, żeby się spełniło.  Tylko to jedno ...

Marta

środa, 19 lipca 2017

377. Serdeczne życzenia w kropki.

Czas ucieka mi stanowczo za szybko, jejku już za moment sobota, kolejna! Ledwo co wróciliśmy z pielgrzymki z Sianowa, a już czas na moje urodziny. Patrzę w mój bullet journal i widzę, że wiele z moich celów, które chciałam zrealizować przed 30 nie są odkreślone i już pewnie raczej nie zdążę ich wykonać. No trudno, zrealizuję je po trzydziestce :)
Tymczasem kolejna kartka z użyciem ukochanej maski w kropki z Agaterii. Tym razem pobawiłam się również farbami akwarelowymi.




Kartka dostępna w moim sklepie: tutaj!

sobota, 15 lipca 2017

376. Przed pielgrzymką, komplety na emeryturę.

Dzisiaj zacznę od zupełnie innej sprawy, takiej bardziej prywatnej, a skoro to mój blog, to chyba mam do tego prawo prawda? :)
Proszę o trzymanie za nas kciuków, bo jutro o 1 w nocy wychodzimy na pieszą pielgrzymkę z Klukowej Huty do Sianowa. To będzie już moja 4 pielgrzymka (o poprzedniej wspomniałam w tym poście) w tym kierunku i nie mogę się doczekać, choć trochę się stresuję. Przed nami jakieś 40 km drogi, jesteśmy z mężem porządkowymi, więc czeka nas trochę biegania i niestety trudnych sytuacji - dlatego proszę Kierowców o rozwagę, w niedzielę będzie się działo na pomorskich drogach, także ostrożnie! :)

Jeśli chodzi o scrapbooking, to chciałam dzisiaj pokazać dwa komplety składające się z kartki i pudełka z pewnych Pań, z okazji przejścia na emeryturę. Wydaje mi się, że taka forma pamiątki od współpracowników jest rewelacyjnym pomysłem - oryginalny i niebanalny prezent w tak ważnym dniu. Komplety, które wykonałam otrzymały Panie z jednej firmy, dlatego stwierdziłam, że zrobię je bardzo podobne do siebie. Różnią się papierem i kolorystyką kwiatów. Oba delikatnie pomediowałam. Dodałam pastę strukturalną (marki Agateria), a naniosłam ją przez maskę w romby (również z Agaterii), potem obszyłam papier, dołożyłam gazę, kwiaty, koronki i inne dodatki (tekturki z Agaterii). Całość wyszła bardzo kobieca i jestem z tych prac bardzo zadowolona :)







Marta Zaborowska

czwartek, 13 lipca 2017

375. Zakochane łabędzie na kopertówkach

Witajcie! Dzisiaj chciałam Wam pokazać zestaw kopertówek, które wykonałam kilka dni temu, nazwałam tę kolekcję "łabędziową", gdyż kartki zdobią zakochane łabędzie. Wszystkie są z okazji ślubu, część z nich można jeszcze kupić w moim sklepiku (tutaj link: klik!), sprawią na pewno wiele radości każdej Młodej Parze :)
Każda z kopertówek jest inna, chociaż są dosyć podobne do siebie. Wykonałam je z różnych papierów i w każdej użyłam innych kwiatków.










Zapraszam do mojego sklepu www.artlandsklep.pl
Marta Zaborowska

poniedziałek, 10 lipca 2017

374. Komplet ślubny: kartka i pudełko

Papiery Maja Design to jedne z moich ulubionych i przeważnie długo leżą w szafce, bo są tak śliczne, że po prostu szkoda mi je ciąć :) Tym razem jednak pomyślałam, ze idealnie będą pasować do ślubnego kompletu i się nie myliłam. Odkąd postawiłam bliżej biurka regalik z mediami częściej po nie sięgam, tutaj w tym komplecie wykorzystałam maskę w kropki i pastę strukturalną z Agaterii - dzięki czemu cała kompozycja jest jeszcze bardziej oryginalna. Nie mogło zabraknąć oczywiście koronek, kwiatów i tekturek.





Marta Zaborowska

sobota, 8 lipca 2017

373. Morskie opowieści w journalu (DT Agateria Craft)

Witajcie w sobotni poranek, chciałam Was dzisiaj zaprosić do przeczytania krótkiej opowieści o mnie i morzu, która jest wstępem do dzisiejszej mojej pracy, którą przygotowałam jako inspirację dla sklepu Agateria Craft.

Pomysł na dzisiejszą moją pracę, czyli wpis w art journalu wpadł mi do głowy wczoraj. Rano dotarła do mnie przesyłka z nowymi produktami z Agaterii , dostałam grafiki/arkusze do wycinania (jeśli ich jeszcze nie widzieliście zapraszam tutaj: klik!) i nowe tekturki. Paczkę otworzyłam w pracy, spojrzałam na słodkie, kwiatowe grafiki i pomyślałam "zrobię ślubną kartkę" i w takim przekonaniu żyłam do wieczora, dokładnie do godziny 21. Kiedy wieczorem usiadłam do biurka, wyciągnęłam nożyczki, spojrzałam na arkusz z morskimi elementami, uśmiechnęłam się i wycięłam kotwicę. Potem w pośpiechu wyjęłam swój journal i wszystkie media (w tym nową pastę modelującą i maski z Agaterii) ...i zaczęłam tworzyć, wpis powstał w 2 godziny i jestem z niego bardzo dumna.

To, że wybrałam morskie elementy to nie przypadek, lipiec zawsze będzie kojarzył mi się z wodą, morzem, jachtami, bo jestem "dziewczyną z nad morza". To taki mój powrót do przeszłości. Urodziłam się w Gdańsku i praktycznie na jachcie mogłabym żyć. Moją miłość do morza zawdzięczam Tacie, który pracował w Stoczni Gdańskiej, potem (aż do dziś) w prywatnych firmach, jest świetnym fachowcem, podziwiam go i dziękuję mu, że zabierając mnie na jachty, kutry i inne cuda (a robił to bardzo często) zaszczepił we mnie tą miłość. Od małego jeździłam z nim, pomagałam mu w malowaniu, remontowaniu, sprzątaniu "okrętów". Przez zupełny przypadek trafiłam do liceum przy technikum okrętowym, a potem na studia na Politechnikę Gdańską - kierunek transport. Moje ulubione przedmioty były zawsze związane z transportem morskim, z projektowaniem statków, dlatego też wybrałam temat mojej pracy inżynierskiej: "Studium możliwości rozwoju zespołów portów Szczecin - Świnoujście dla eksploatacji i powiększenia nabrzeża kontenerowego".
Potem miałam pecha, bo nie udało mi się znaleźć pracy w "branży" - polska rzeczywistość - i przez budowę mostów trafiłam do elektryki :) Troszkę od morza uciekłam, bo mieszkam obecnie na Kaszubach, dlatego chętnie wyrażam moje uczucia do morza w tym wpisie ...


Użyłam: gesso art basics Primy, farb akwarelowych Renesans Polska, pasty modelującej Agateria Craft, maski w kropki Agateria Craft, masy podkładowej pękającej Renesans, wax paste (pasta woskowa - ślicznie pachnie!) SeeArt (kupiłam w Scrap Buiku), tekturki z Agaterii, cieńkopisu, stempli Magnolia i z Agaterii, żwirek z 13arts, dodatków z moich prywatnych zbiorów (rozgwiazdy są oryginalne!)











Pracę zgłaszam na wyzwanie Lato z Lemoncraft #1 - powrót do przeszłości.

To chyba jeden z dłuższych postów, jaki pokazał się na moim blogu - mam nadzieję, że mi to wybaczycie i, że z przyjemnością czytaliście moją opowieść i oglądaliście zdjęcia mojej pracy. Dziękuję cierpliwym i ucieszę się z każdego komentarza :)
Ściskam, Marta Zaborowska

czwartek, 6 lipca 2017

372. Pudrowa kartka ślubna

Po albumach i pudełkach przyszedł czas na kartkę ślubną, tym razem wyszła mi taka delikatna, pudrowa, pastelowa. Na papierze wylądowały cudne kropki z pasty modelującej, do ich wykonania użyłam nowej maski, która ostatnio wylądowała w moim scraproomie. Zarówno maska jak i pasta to produkty z Agateria Craft - polecam serdecznie! 
Kwiaty to misz masz z Wild Orchid Crafts, no oprócz różyczki w kolorze jasno-żółtym - to kwiat z brokatem z Primy Marketing, znalazłam go gdzieś na dnie pudełka, a jest taki uroczy!



Marta

poniedziałek, 3 lipca 2017

371. Delikatny album ciążowy

Po raz kolejny do wykonania albumu ciążowego wybrałam bazę z rosnącym brzuszkiem ze Scrapińca bo uważam, że to jedna z najfajniejszych baz albumowych. Tym razem wnętrze albumu jest delikatne, z miejscem na sporą ilość zdjęć oraz notatek dla przyszłej mamy. Zrobiłam też kilka kieszonek z tagami, na których można napisać np. wspomnienia z danego cyklu :) 

Jeśli chodzi o materiały, to w głównej mierze użyłam papierów z Galerii Papieru. Natomiast na okładce można zobaczyć tekturki z Agateria Craft, kwiaty z Wild Orchid Crafts, ukochane koronki z pasmanterii oraz wózek, który wykonałam z masy plastycznej i jeden z formek, którą kupiłam niedawno w Scrap Butiku.







Pozdrawiam,
Marta

sobota, 1 lipca 2017

370. Lipiec + film: moje początki z bullet journal

Witajcie w pierwszy dzień mojego ukochanego miesiąca, uwielbiam lipiec, bo zawsze kojarzył mi się z wakacjami, piękną pogodą i ... moimi urodzinami! Dzisiaj niestety za oknem sporo deszczu (pada u nas od rana), ale mam dla Was coś na poprawę humoru. Przygotowałam małą niespodziankę, bo udało mi się nagrać kolejny filmik, tym razem opowiadam w skrócie o plannerach, z których korzystałam do 30 maja, oraz pokazuję swój nowy (pierwszy w życiu) bullet journal!


Od 1 czerwca korzystam z notesu marki Leuchttrum, jestem z niego bardzo zadowolona i chyba nie zamieniłabym go na żaden inny notes. Wybrałam limonkową wersję z kartkami w kropki, jest uroczy! Od czasu kiedy w nim planuję swoje dni, widzę same zalety organizacji w bullet journal. Ale o tym napiszę jeszcze nie jeden post, tymczasem zapraszam do obejrzenia filmu o moich początkach z bullet journalem: